Zobaczyć morze oczami niewidomych

Zobaczyć morze oczami niewidomych




Wszystko zaczęło się w 2006 roku, kiedy niewidomy bard polskiej piosenki żeglarskiej Roman Roczeń spotkał niezwykłego kapitana Janusza Zbierajewskiego. Od tego czasu ich  koncepcja rozwoju żeglarstwa morskiego skierowana również do osób niewidomych nabrała wiatru w żagle. Jej główne założenie jest takie, że połowę załogi żaglowca muszą stanowić osoby niewidome lub słabowidzące.

Pierwszy rejs został zorganizowany dla 32 osób, w tym 16 niewidomych, i miał być jednorazowym przedsięwzięciem. Wybrano jednostkę stabilną, bezpieczną i sprawdzoną w trudnych warunkach atmosferycznych – historyczny polski żaglowiec Zawisza Czarny.  Wybór był nieprzypadkowo. Żaglowiec ma część wspólną, czyli kubryk, w której mieszkają wszyscy uczestnicy rejsu. Dzięki temu realizowany jest jeden z celów projektu - integracja osób widzących z osobami niewidomymi oraz pokazywanie ich prawdziwych możliwości. Miejsce to sprzyja także nawiązywaniu niezwykłej i trwałej relacji między ludźmi.

Zainteresowanie rejsem przerosło najśmielsze oczekiwania organizatorów, zapadła więc decyzja o kontynuowaniu projektu. Co roku na pokład żaglowca Zawisza Czarny wchodzą kolejni śmiałkowie, którzy chcą „Zobaczyć Morze”. Podczas ośmiu lat odbyło się 21 rejsów, podczas których pokonano ponad 8800 mil morskich i odwiedzono większość portów na Morzu Bałtyckim i Północnym.

Projekt Zobaczyć Morze łączy w sobie kilka podstawowych elementów:

  • rehabilitację niewidomych przez konieczność zmagania się z trudami dotąd niepoznanymi,
  • rozpowszechnianie informacji o niewidomych w społeczeństwie i prezentowanie ich prawdziwych możliwości,
  • walory szkoleniowe i ogólnospołeczne dla osób zdrowych biorących udział w projekcie,
  • możliwość przeżycia wspólnej, pięknej przygody na morzu.

Jedną z najważniejszych atrakcji na naszych rejsach jest samodzielne sterowanie. Od początku chodziło mi o to, żeby wszystko (zatem i sterowanie) było naprawdę. Połowiczne rozwiązania w rodzaju: przydzielimy ci załoganta i będzie ci czytał wskazania przyrządów…, zupełnie mnie nie zadowalały. Opowiedziałem o moich założeniach zaprzyjaźnionemu elektronikowi i konstruktorowi wielu rozwiązań dla niewidomych – Konradowi Łukaszewiczowi – i tak powstała koncepcja udźwiękowienia GPS i wskaźnika wychylenia płetwy sterowej. To było już w pierwszym rejsie w 2006 roku. Później były udoskonalenia i poprawki.

Roman Roczeń (osoba niewidoma)

Największa niepewność towarzyszyła mi na samym początku rejsu, tuż przed tym jak wszedłem na trap. Wystarczyło kilka chwil, wejść na statek i poznać ludzi, którzy się krzątali po pokładzie, a strach zniknął na dobre. Każdy na początku czuł się zagubiony i uczył się żaglowca po swojemu, ale po kilku chwilach pokład był dla nas drugim domem.

 Piotr Franek (osoba niewidoma)

W artykule wykorzystano zdjęcia autorstwa D. Kramskiego

Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania witryny zerobarier.pl , korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji w Polityce prywatności.